1/30/2017


Ostatnio w Grand Palais Karl Lagerfeld postawił manekiny i rolki z tkaninami, nawiązując tym samym do atelier francuskiego domu mody, a wybieg pokrył tysiącem luster. Był to ukłon w kierunku Coco Chanel, która podobną lustrzaną konstrukcję miała w swojej pracowni przy 31 Rue Cambon w Paryżu, by dokładnie widzieć każdy szczegół swojej kolekcji.


Przez pierwszą część pokazu modelki przechadzały się w pastelowych kostiumach (żakiet + spódnica), płaszczach, tunikach-tubach i garniturowych sukienkach. Tym samym Karl stworzył idealny uniform. Podkreślone zostały również najmniejsze detale - perłowe bransoletki na kostkach czy cekinowe wykończenia rękawów. 



Później doszło do nieoczekiwanej zmiany – powoli znikały charakterystyczne mundurki, by w ich miejsce pojawiły się przepiękne kreacje. Lagerfeld zaprezentował serię wieczorowych efektownych kreacji, idealnych na czerwony dywan. Modelki pojawiały się w błyszczących garniturach, sukniach z kaskadowo ułożonymi piórami strusi i marabutów.




A jaki był finał tego wydarzenia? Zgodnie z tradycją haute couture, była to suknia ślubna. Tym razem w odcieniu pastel pink z warstwowo przyszytymi falbanami. Zaprezentowała ją siedemnastoletnia Lily-Rose Depp, która na wybieg wyszła pod ramię z samym Karlem.




Moim zdaniem cała kolekcja była absolutnie piękna. 
Jak zawsze Karl pokazał szyk oraz klasę. 


:)

0 comments:

Prześlij komentarz